24 października 2012

Zainspiruj się naturą: Cherry blossom inspired make-up

Na ostatnią chwilę udało mi się dołączyć do zabawy Zainspiruj się naturą. Podoba mi się pomysł i traktuję to jak wyzwanie. Cieszę się, że będę miała okazję systematycznie co tydzień tworzyć coś nowego. Z reguły albo brakowało mi pomysłów albo miałam ich za dużo w danej chwili i nie mogłam się zdecydować co zrobić, a tak mam narzucony temat odgórnie i działa to na mnie motywująco. W tym tygodniu inspirujemy się kwiatami. Uwielbiam prawie wszystko co japońskie,  a szczególnie kwiaty wiśni, więc stąd mój pomysł na ten makijaż.



Nutka zielonego to listki, a kreska przetarta brązowym cieniem to gałązki. Blady i ciemniejszy róż to oczywiście kwiatki. Do ciemniejszego cieniowania użyłam chyba z 4 różnych odcieni, bo nie mogłam uzyskać zadowalającego mnie koloru. Efekt finalny mnie dopiero satysfakcjonuje i z dumą go Wam prezentuję. 

Co o tym myślicie? Czy widać te kwiaty wiśni? Czy czuć japońską wiosnę? 

Do następnego!

Domi.

17 komentarzy:

  1. Wszystko wykonane z precyzją ;) zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze mówię, że praktyka czyni mistrza :) każdy kiedyś zaczyna, więc nie poddawaj się i ćwicz dalej ;)

      Usuń
  2. faaajna ta kreska! ;) podoba mi się, że nie kończy się w wewnętrznym kąciku ;) normalnie nie lubię połączenia różu z czernią, ale bardzo mi ten makijaż pasuje. Buziale ;* może i ja się pobawię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wreszcie wyrobiłaś się przed 22. :D gratuluję ;)

      Usuń
    2. bo ja to późno do domu wracam. mam dużo zajęć w tym semestrze. tak to jest jak się bierze drugi kierunek. xD

      ja w ogóle się zastanawiam, żeby zainicjować potem kolejną taką zabawę. mam nawet pomysł na orientalne miejsca: Egipt, Tajlandia, Chiny, Japonia, Indie. może zatytułować "zainspiruj się orientem" i jedziemy! plus dziewczyny by się nauczyły może przy okazji czegoś o tych miejscach, bo wiem, że duuużo ludzi miesza kulturę japońską i chińską. podobne są, ale nadal się różnią i te esencje trzeba umieć odróżnić.

      Usuń
    3. Spadaj, też nie odróżniam Chin od Japonii. Chooociaż w Japonii są te śmieszne wiśniowe kwiatki a w Chinach Kung Fu Panda. Czy też w Japonii? Kurcze, nie wiem...

      Usuń
    4. dam Ci przykład :D smoki - Chiny. kwiaty wiśni - Japonia. gejsze - raczej Japonia (polecam "Wyznania gejszy"). lampiony takie czerwono złote - Chiny. etc...
      tymi kulturami można się tak bardzo zainspirować, bo są takie bogate. makijaże naprawdę mogłyby być totalnie odjechane :)

      Usuń
    5. są stanowczo odrębne :)

      makijaż mocny przez kreskę, a delikatny przez róż
      niezła fuzja :)

      Usuń
  3. noo taa krecha pod spodem jest fajna lubie fajne krechy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię ;) już pisałam, że bez kreski to ja czuję, że te moje makijaże są blade i brakuje im czegoś :)

      Usuń
  4. a ja znowu się powtórzę :D piekna krecha :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja znowu zachęcę do zakupu skośnego pędzelka, to wtedy też takie wyczarujesz ;) dzięki.

      Usuń
    2. Ja bym sobie pędzelkiem oko wydłubała. W ogóle nie umiem kreski robić. Jak tylko zbliżam do oka rękę z eyelinerem czy kredką to ręka zaczyna mi latac na wszystkie strony! :/ Co z tego, że umiem dobrać kolorki cieni, ładnie rozblendować, połączyć, wyciagnąć, jak makijażu nigdy nie moge uwieńczyć krechą. Rrrr... Może masz rację, że pędzelek to klucz do sukcesu... Podumam i dam Ci znać :D

      Usuń
    3. skośnym pędzelkiem to jest bajecznie proste, bo tylko go przykładasz i prosta kreska się sama robi

      Usuń
  5. I ja też się powtórzę, krecha jest the best!:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.