19 maja 2013

Recenzja: Maskara Golden Rose Infinity Lash

Jakiś czas temu dostałam maskarę - kolejną do mojej kolekcji. Oczywiście ja, tuszomaniaczka, musiałam ją sobie od razu wypróbować, bo co z tego, że mam jeszcze z 10 już używanych maskar. Tę wygrałam w konkursie Defilada Gwiazd Golden Rose za makijaż Audrey Hepburn. Czy się z nią polubiłam? Czytajcie dalej. 



Ostatnio używam tej maskary dość często i wyrobiłam sobie już o niej opinię, więc mogę się z Wami nią podzielić. Generalnie polubiłam się z nią, chociaż przyznam, że nie spodziewałam się tego, bo nastawiona byłam dość sceptycznie. Co prawda ideałem nie jest, ale jest jednak bardzo dobra. Stwierdzam, że lubię pisać recenzje tuszy, bo to taki wdzięczny temat dla mnie. Ale już do rzeczy...

Co nam obiecuje producent?

"Innowacyjna formuła tuszu została stworzona by osiągnąć efekt maksymalnej objętości, wydłużenia i podkręcenia... Elastyczna i szeroka szczoteczka zapewnia równomierne i precyzyjne rozprowadzenie tuszu od nasady aż po same końce. Idealnie rozdziela i podkręca nawet najkrótsze włoski w kącikach oka. Specjalna formuła tuszu ma za zadanie przeciwdziałać powstawaniu grudek i sklejaniu się rzęs. Dzięki wysokiej zawartości pigmentów, tusz nadaje kolor głębokiej czerni, zapewniając wyjątkową oprawę oczu oraz komfort idealnego makijażu przez wiele godzin."

A jaka jest moja opinia... 

Szczoteczka jest w sumie dość zwykła, bez jakiś udziwnień i pewnie dlatego bardzo lekko się nią maluje. Wielkość normalna w porównaniu do Astor BB BOOM!. Według mnie włoski ma dość sztywne i w sumie jest to zaletą, bo pewnie dlatego tak ładnie rozczesuje rzęsy. Kolejną jej zaletą jest to, że nabiera tuszu dokładnie tyle ile trzeba i nawet na końcówce nie ma nadmiaru. 

Aplikacja tuszu jest prosta ze względu na wygodną szczoteczkę. Spokojnie można nałożyć tusz bez rozmazywania po całej powiece, chociaż jeśli się spieszę to też mi się to zdarzy. Bez problemu można pomalować dolne rzęsy bez kleksów i rozmazywania. 

Konsystencja mi się wydaje jakby była taka lekko sucha, ale jednak w porządku, bo tusz ładnie i równomiernie przylega do rzęs. Przy dokładaniu kolejnych warstw w pewnym momencie powstają jednak grudki i trzeba po prostu wyczuć kiedy tego tuszu już wystarczy - u mnie to są dwie warstwy, a trzecia już wygląda właśnie tak grudkowato i według mnie zbyt ciężko. 

Trwałość oceniam bardzo dobrze, bo tusz nie kruszy się i nie rozmazuje w ciągu dnia. Nie wiem jak z deszczem, bo nie sprawdzałam, ale łez nie przetrzymał jak większość nie wodoodpornych maskar. Bardzo łatwo go zmyć w całości z rzęs i nie maże się po całej twarzy. 

Efekt wg mnie jest świetny, bo rzęsy nie są sklejone, tylko pięknie rozczesane, pogrubione, lekko wydłużone i nieznacznie podkręcone. Objętość po prostu wydaje się niesamowita i wygląda to prawie tak, jakby dokleić gdzieniegdzie kępki. 

Mnie ten tusz nie powoduje żadnych podrażnień, bo nie piecze ani przy aplikacji ani przy zmywaniu ani w ciągu dnia. Nie wiem jak by to było w przypadku wrażliwych oczu, więc jeśli ktoś się może w tej kwestii wypowiedzieć, to chętnie się dowiem

Cena: ok. 21,90zł za 11ml, czyli całkiem przyzwoicie. 

A na moich rzęskach tusz prezentuje się tak...


Podsumowując to jest to maskara godna polecenia. Generalnie uwielbiam w niej to, że tak ładnie rozczesuje rzęsy i nadaje im niesamowitej objętości. Jedyne co mogę jej zarzucić to właśnie grudki przy dokładaniu kolejnych warstw oraz to, że na opakowaniu mamy znaczek 6M, czyli że jest przydatna przez 6 miesięcy od otwarcia, co wg mnie jest dość krótko, bo większość maskar ma raczej 12M. 

Czy miałyście do czynienia z tą maskarą? Czy byłyście z niej zadowolone? A może udało się Wam też ją wygrać w konkursie Golden Rose? ;) 

Domi. 

17 komentarzy:

  1. Widać, że ładnie podkreśla każdą rzęsę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też odnoszę takie wrażenie, że każdą nawet najmniejszą rzęsę ładnie podkreśla :)

      Usuń
  2. Ślicznie wyglądają rzęsy po pomalowaniu :) Na prawdę robi się wachlarz. Bardzo mnie zaintrygowałaś tą maskarą zwłaszcza, że kosztuje tyle samo co moja jak trafię akurat na promocję. Może byłby fajny zamiennik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że niesamowity efekt? no cóż mogę tylko polecić :)

      Usuń
  3. no powiem że fajny efekt. I szczególnie podoba mi się to że nie skleja rzęs za to jest wielki plus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znoszę efektu ciężkich rzęs, więc tak, to jest wielki plus :)

      Usuń
  4. Nie miałam do czynienia z żadną maskarą od GR uwielbiam te od loreal i MBL ;) rzeczywiście 6m to mało jak na maskare

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to też moja pierwsza maskara GR, a okazała się całkiem niezła ;)

      Usuń
  5. ja jednak wolę bardziej ,,sztuczny;; efekt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie znoszę sztucznego efektu od maskary. no ale co kto lubi :)

      Usuń
  6. jeszcze nigdy nie miałam tuszu z GR. Chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tusz rzeczywiście wygląda bardzo naturalnie i przy dwóch warstwach rzęsy nadal są doskonale rozdzielone:) Lubię takie proste, zwykłe szczoteczki, ponieważ nie muszę się zastanawiać, pod jakim kątem aplikować kosmetyk;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie umiesz pisać recenzje tuszy! szybko i przyjemnie się przeczytało ;) ja się jaram moją nową maskarą do dolnych rzęsek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, kusisz mnie do otwarcia mojego egzemplarza tego tuszu, ale mam jeszcze dwa otwarte i chcę je zużyc. Korzystam z mojego Classics i L'Oreala zamiennie od kilku miesięcy i normalnie końca nie widać u nich.

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.