13 maja 2015

Charakteryzacje do spektaklu Lairmates na Pyrkonie

Witajcie! 


Na wstępie przepraszam, że znowu zamilkłam, ale chwilowo nie wyrabiam się z czasem. Mam trochę spraw na głowie i po prostu nie daję rady. Mam nadzieję, że poczekacie na mój powrót i mi wybaczycie tą chwilową nieobecność. 

Dziś chciałam Wam pokazać efekty mojej współpracy z grupą The Cheerful Hamlets. W kwietniu pojechałam z nimi na Pyrkon, gdzie pomogłam im stworzyć postacie do sztuki Lairmates autorstwa Samira Malki i Macieja Tomaszewicza, którzy należą do grupy. Moja praca trochę w innej formie niż zwykle, bo tym razem bardziej bawiłam się w charakteryzację. Wydaje mi się, że jak na początki i kompletnie samodzielną naukę, poszło mi nieźle. Cieszę się, że zespół był zadowolony. Przekonajcie się sami jak mi poszło! Zapraszam!




Moim głównym zadaniem była przemiana kilka kobiet w mężczyzn. Po części sprawę ułatwiły mi krasnoludzkie brody, które po prostu przykleiłam Mastixem - trzymały się idealnie. Trudniejszym zadaniem było stworzenie zarostu, ale tutaj też z pomocą przyszła mi porowata gąbeczka i dzięki niej poszło mi dość sprawnie. 


Zrobiłam też żulika z podbitym okiem. To był jeden z moich pierwszych siniaków w życiu, a wyglądał jak prawdziwy!


Księżniczki w towarzystwie smoka. Zgadnijcie, która z nich jest tą dobrą, a która złą. ;) 


Matka Smoków, którą musiałam jednocześnie wymalować i postarzyć. Nie ma to jak optycznie powiększone usta do granic możliwości.


Charakteryzacja na księdza. Bokobrody były dla mnie nie lada wyzwaniem. 


Trafił się i pryszczaty nastolatek. Te pryszcze wyszły mi prawie jak w 3D. Efekt na żywo był powalający. 


I na sam koniec Joker. Trochę lateksu, trochę farbek i jakoś nam wyszło.


I tu większa część Hamletów. Pozostała część w tym czasie sprzątała rekwizyty.
Na dole po lewej pan reżyser Samir, a po prawej pani prezes Asia. 

Za zdjęcia dziękuję Sasiek Wysocki, a Hamletom bardzo dziękuję za ten wyjazd. To była zdecydowanie fajna przygoda i będę miło wspominać tę wyprawę. Dziękuję też za zaufanie i poddanie się moim zabiegom. 


Ciekawi mnie jak ocenicie moje poczynania w roli charakteryzatorki. Podołałam? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.