12 czerwca 2015

Recenzja: Zoeva Luxe Cream Lipstick Faith&Love

Witajcie! 


O marce Zoeva jest głośno już od dawna i chyba większość z Was kojarzy tę niemiecką firmę słynącą ze świetnej jakości pędzli. Zakochana w pędzlach, od jakiegoś czasu miałam coraz większą ochotę spróbować kosmetyków oferowanych przez tę markę. Paleta Rose Golden, którą kupiłam jakiś czas temu, okazała się być również wysokiej jakości produktem, dlatego też postanowiłam w końcu spróbować pozostałych kosmetyków Zoeva. Niedawno pojawiły się w ofercie trzy nowe kolory szminek, ale ja zdecydowałam się na jeden z pierwszych dostępnych, klasycznych odcieni. Jak spisała się u mnie szminka od Zoevy i co o niej myślę przekonacie się w tym poście. Zapraszam.



Już na wstępie muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało zamknięcie na magnes, które daje pewność, że szminka się nie otworzy w kosmetyczce czy w torebce i nie wysmaruje nam jej zawartości. Kolor, który wybrałam to Faith&Love i jest to taki brzoskwiniowy odcień nude. Będzie pasował paniom o ciepłym typie urody czyli wiosna lub jesień. Jeśli chodzi o makijaż, to takie ciepłe neutralne kolory na ustach warto łączyć z mocniejszym makijażem oczu np. w odcieniach brązu dla uzyskania efektu harmonii i jednoczesnego podkreślenia typu urody. Dla kontrastowego efektu polecam makijaż z dodatkiem granatu. Taki efekt uzyskałam np. w metamorfozie Klaudii, u której mocniej zaakcentowane oczy przykuły całą uwagę.




Szminka w tym kolorze najbardziej podoba mi się subtelnie wklepana na usta palcem. Nadaje wtedy ustom takiego subtelnego cieplejszego tonu i taką opcję chyba wybieram dla siebie najczęściej. Nałożona grubszą warstwą również świetnie się prezentuje. Jednak wtedy trzeba chwilkę poświęcić na równomierne rozprowadzenie koloru, żeby uniknąć prześwitów. Dla ust o naturalnie różowym zabarwieniu nakładanie szminek w ciepłej tonacji zawsze wymaga odrobiny cierpliwości i praktyki.

 

Szminkę Zoeva Luxe Cream namiętnie testowałam przez ostatnie dwa tygodnie. Szczerze przyznam, że początkowo miałam z nią problem, bo po ok. 2 godzinach czasami mi się zbierała, rolowała i po prostu wymagała interwencji. Nie zawsze mam idealnie wypielęgnowane usta, ale jednak rzadko zdarzają mi się takie problemy. Sądzę, że głównym powodem był "bad lips day", bo udało mi się ostatecznie znaleźć na nią sposób. Nie wiem czy jest tak w przypadku wszystkich odcieni czy tylko tego, który posiadam, dlatego będę wdzięczna za Wasze opinie.

Odkryłam, że u mnie szminka lepiej się sprawuje, jeśli wcześniej zrobię peeling ust. Prawie idealnie się zachowuje, gdy tuż przed jej nałożeniem wytrę usta do sucha np. ręcznikiem. Po tych zabiegach Zoeva wygląda u mnie bardzo dobrze nawet do 6 godzin. Jest to dla mnie bardzo dobry wynik zważywszy na to, że szminka to produkt, który naturalnie znika przy jedzeniu czy oblizywaniu ust. 

Szminkę przyjemnie się nosi i daje ona efekt miękkich nawilżonych ust, a to za sprawą niesamowicie kremowej formuły typowej dla szminek Zoeva. Dość łatwo się ją nakłada, ale dla pełnego krycia potrzeba odrobiny uwagi. Wykończenie z połyskiem sprawia, że optycznie usta wydają się większe.

Podsumowując, Zoeva Luxe Cream Lipstick jest kosmetykiem wysokiej jakości tak jak pozostałe znane mi produkty tej marki. Nie wykluczam zakupu kolejnych kolorów - szczególnie kusi mnie One Wish. Odcień Faith&Love szczególnie polecam paniom o ciepłym typie urody, bo pięknie dopełni mocniejszy makijaż oczu. Jest to absolutny must have dla wielbicielek delikatniej podkreślonych ust.

Szminka Zoeva Luxe Cream kosztuje 34,90 zł i możecie ją kupić w sklepie internetowym Let's Beauty (link).

W następnym poście opiszę róż od Zoevy. Pozostałe kosmetyki marki Zoeva również są dostępne w Let's Beauty.


A Wy znacie kosmetyki marki Zoeva? Miałyście z nimi styczność? Jak się Wam sprawują? Czy też macie czasami problem ze szminkami Zoeva?


Recenzja jest obiektywna i poparta doświadczeniem. Fakt, że otrzymałam produkt do testów nie miał wpływu na moją opinię. Dziękuję Let's Beauty za możliwość przetestowania kosmetyku. 

3 komentarze:

  1. Wspaniale prezentuje się na ustach. Ostatnio zastanawiam się nad zakupem tych szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alicja Kozubska12 czerwca 2015 19:13

    Przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto ;) ja muszę mieć jeszcze one wish. Jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.