17 marca 2013

Recenzja: Astor BB BOOM! Curved Mascara

Kochane Czytelniczki!


Gdzieś w styczniu dostałam od Astor maskarę do testów i jakoś nie mogłam się zebrać w sobie, żeby o niej napisać. W końcu jednak nadszedł ten dzień, że wyrażę swoją opinię.


Zapraszam!




Ta maskara niestety nie ujęła mnie za serce i do moich ulubionych raczej nie należy. Cieszę się jednak, że dzięki mojemu udziałowi w półfinale konkursu Jesienny Look Astor dał mi możliwość ją przetestować. 








Szczoteczka wg mnie jest porażką. Jest stanowczo za duża. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz to miałam poważne obawy czy sobie nią przypadkiem oka nie wyjmę. Próbowałam się do niej przekonać, ale po prostu nie mogę. Jej wadą jest również to, że nabiera za dużo tuszu i trzeba tą szczoteczkę przed tuszowaniem rzęs trochę wytrzeć. 

Aplikacja tuszu nie jest najprostsza ze względu na wielkość szczoteczki. Ja mam problemy, żeby tusz nałożyć czysto i bez odbijania na powiekach, co możecie zaobserwować na zdjęciach (i tak udało mi się już trochę tą szczoteczkę poskromić, dlatego tak źle jak na samym początku nie jest, bo było naprawdę dużo gorzej). Szczoteczka totalnie nie nadaje się do malowania dolnych rzęs i to wg mnie po prostu graniczy z cudem. Zawsze gdy próbuję, to mi się wszystko rozmazuje pod okiem, bo ta szczoteczka odbija tusz pod rzęsami. 

Konsystencja tuszu jest w porządku i tusz łatwo przylega do rzęs. Jednak powstają czasami grudki i sklejają się rzęsy, ale to prawdopodobnie wina szczoteczki nabierającej za dużo tuszu. 

Trwałość jest optymalna. Nie jest to tusz wodoodporny, więc cudów od niego nie oczekiwałam. Nie kruszy się i nie rozmazuje (poza aplikacją, kiedy to wymaluję sobie przy okazji pół twarzy;)). Bez problemu można go zmyć przy demakijażu. 

Efekt jest jak dla mnie tylko zadowalający. Podkręcenie rzęs jest nieznaczne, a skoro jest to maskara Curved, to powinna taki efekt dawać, bo bym od niej oczekiwała. Dla lepszego rezultatu czasami używałam zalotki, ale to zbyt wiele nie pomagało, bo ten tusz tego podkręcenia nie utrzymywał. Maskara odrobinę wydłuża rzęsy, ale też bez zbytniej rewelacji. Fajnie pogrubia i nadaje im objętości. Jednak po aplikacji każdej kolejnej warstwy polecam rozczesać rzęsy, aby uniknąć sklejania. 

Cena: ok 30zł. 

Podsumowując to polecam tą maskarę jedynie cierpliwym, a nie polecam ze względu na szczoteczkę utrudniającą aplikację. Gdyby ta szczotka była mniejsza i nie nabierała tyle tuszu, to ta maskara mogłaby być naprawdę bardzo dobra, jeśli nie rewelacyjna. 


Na koniec mam takie pytanie do Was, moje Czytelniczki, czy Wy chcecie czytać więcej recenzji? Generalnie zauważyłam mniejsze zainteresowanie moimi recenzjami i trochę to działa na mnie zniechęcająco. Może powinnam trzymać się makijażu? Będę wdzięczna za Wasze opinie. :) 

Domi. 

26 komentarzy:

  1. ale duża szczota xD
    ..i te grudki ahh . Nie miałam jeszcze nic z Astora, nie wiem jak to możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczota to jest wręcz idealne określenie! ;)

      Usuń
  2. jakoś nie mogę się polubić do żadnej maskary z Astor, efekt jaki daje ta niby podkręcająca też mnie nie przekonuje


    A co recenzji to ja jestem jak najbardziej za, wiem że mniejsza zainteresowanie takimi notkami może zniechęcać, bo u mnie jest podobnie, ale na pewno znajdzie się grono które Twoje recenzje docenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. może postaram się pisać częściej trochę w takim razie. zobaczymy :)

      Usuń
    2. ja zawsze chętnie poczytam :)

      widzę u Ciebie bardzo ciekawe zmiany, nagłówek jest boski :)

      Usuń
    3. to miały być przejściowe zmiany i coś potem lepszego zrobić, ale jestem zadowolona z efektu i chyba tak zostanie na dłużej :)

      cieszę się bardzo, że będzie komu czytać ;) dzięki.

      Usuń
  3. Oj, to taki średniaczek widać... Poza tym nie znoszę takich wielkich szczoteczek, zwłaszcza nie-silikonowych :/ Za to ostatnio zakochałam się w tuszach Hean. Tanie, skuteczne i trwałe, czyli coś co lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam żadnego tuszu z Hean. w ogóle miałam tylko bazę i mnie nie powaliła na kolana. już pisałam o tym zresztą. ;)

      Usuń
  4. ojej , ta wielka szczota mnie zniechęca. ja bym nie umiała się nia umalować- już widzę, jak jestem wszędzie wokół oka umazana tuszem.
    Obecnie posiadam tusz Sexy Pulp z YR, tez ma dużą szczoteczkę, ale w porównaniu z Twoją od Astora to moja jest mała :D

    Co do postów z recenzjami- ja chętnie poczytam :) chociaż z doświadczenia prowadzenia własnego bloga wiem, że np. posty z nowościami kosmetycznymi czy konkursami mają 3krotnie większą poczytalność niż moje recenzje. Osobiście mnie to nie zraża, lubię pisać recenzje :)

    Twoim atutem są piękne makijaże- dlatego one przyciagają bardziej niż recenzje. :)

    Pisz oo tym co lubisz :) To najważniejsze.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie na początku wyglądałam jakbym pierwszy raz używała tuszu. był nawet na policzku raz xD

      czasami nawet chętnie bym napisała o czymś, co uważam, że jest świetne, co się sprawdza u mnie etc. tak pisać o wszystkim co mam nie widzę sensu. a no i skupiłabym się raczej na produktach do makijażu, bo o innych nie do końca się czuję kompetentna wypowiadać. ale faktycznie nadal będę stawiać na makijaże, bo w końcu to miał być blog o makijażu.
      dzięki za opinię :)

      Usuń
  5. sredni widac ale ładnie Ci bez niczego na oku;)

    i swietny nowy dizajn!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze chyba nie jest ostateczny dizajn. wpadłam na pewien pomysł, ale jeszcze nie wiem czy mi wyjdzie (:

      Usuń
  6. Nic ciekawego ta maskara niestety, ale dobrze o tym wiedzieć, bo za tę cenę można mieć 3 tusze wibo, które dają lepszy efekt. Szczota faktycznie ogromniasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja akurat fanką tuszy wibo nie jestem, ale za tą cenę można np kupić juz maxfactor 2000 calorie (:

      Usuń
  7. Ja tam Cie obserwuję, czytam o oglądam i jestem zadowolona z Twoich recenzji :) Głowa do góry :)
    Ja mam w ogóle kiepską frekwencję ;) Mało ludzi mnie obserwuje, czyta - oczywiście jest mi przykro ale jak to się mówi trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozkręcisz się ;) spokojnie. to tylko kwestia czasu :)

      Usuń
  8. Ale ma szczotę ta maskara!o_O

    OdpowiedzUsuń
  9. ja to chyba jestem za tym, żeby tusze były sprzedawane w różnych wariantach "szczoteczkowych". taki mój najnowszy pomysł :D o ile łatwiej by było... albo gdyby sprzedawali same pojemniczki a wszystkie znane marki robiły tusze w tubkach :D
    a recenzje chyba zawsze są słabo czytane. ja zauważyłam, ze jak piszę o pierdołach, to jest więcej komentarzy, ale chyba nie o to chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też uważam, że gdyby nie ta wielka szczoteczka to mascara byłaby w porządku.A jeśli chodzi o recenzje to też tak mam, że jest mniejsza oglądalnośc wtedy. Zależy jeszcze o jakim produkcie się pisze.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię za dużych szczoteczek... moich rzęsom tylko szkodzą :(
    pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja lubie i recenzje i twórczośc własną..a więc pisz o tym co lubisz czyli o makijażu :) tez miałam ten dylemat :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie ma mega wypasioną szczoteczkę :D uwielbiam ją !

    OdpowiedzUsuń
  14. raczej się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajna recenzja ;D
    wgl fajny blog :)
    obserwujemy? ;>

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz co ja mam go, tylko jakiś taki bardziej złoty jeśli chodzi o opakowanie;p i jestem bardzo zadowolona,mam tak megaśne rzęski jak się podtaram i dobrze je wyciągne... może miałaś jakąś trefą serię... nie wiem;)

    zapraszam do mnie na nowy wpis;*

    OdpowiedzUsuń
  17. swatche i recenzje zawsze chętnie oglądam, a i makijażem nie pogardzę :)

    ja mam wrażenie, że większość maskar ma za dużo tuszu na końcówce :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.