15 stycznia 2014

Recenzja: MIYO Big Fat Smoky Lashes Mascara

Cześć! 


Ostatnio poczyniłam pewne odkrycie w moim pudle z kosmetykami. Pisałam kiedyś, że jestem maskaromanką i z nudów chciałam spróbować czegoś nowego. Sięgnęłam po maskarę MIYO i muszę przyznać, że okazała się naprawdę dobra. Dlaczego? Co mi się w niej spodobało? O tym w dalszej części posta. Zapraszam! ;) 




Maskarę MIYO Big Fat Smoky Lashes dostałam na jednym z jesiennych spotkań blogerskich. Z racji, że mam już ponad 10 maskar, których używam na zmianę zależnie od humoru, to grzecznie wylądowała w pudełeczku i czekała na swoją kolej. Jak już napisałam, w pewnym momencie miałam ochotę spróbować czegoś nowego (tiaaa, bo jakbym to ja w ogóle nie próbowała żadnych nowości xD) i stwierdziłam, że dam jej szansę. Okazała się być całkiem niezła i polubiłam ją. 

Big Fat Smoky Lashes Mascara  absolutnie więcej czerni niż zwykle!
Rewolucyjna silikonowa szczoteczka  Volume Tricky Brush.
200% więcej objętości  bez efektu sklejonych rzęs.
Testowany okulistycznie
Poj. 10ml

INCI: AQUA, CI 77499, SYNTHETIC BEESWAX, PARAFFIN, GLYCERYL STEARATE, ACACIA SENEGAL GUM, BUTYLENE GLYCOL, ORYZA SATIVA CERA, STEARIC ACID, PALMITIC ACID, POLYBUTENE, VP/EICOSENE COPOLYMER, COPERNICIA CERIFERA CERA, PHENOXYETHANOL, AMINOMETHYL PROPANOL, HYDROXYETHYLCELLULOSE, TROPOLONE

Szczoteczka silikonowa, czyli taka jaką lubię najbardziej, bo uważam, że właśnie takie najlepiej rozczesują rzęsy. Ta również spełnia swoje zadanie bez zarzutu. 



Sam tusz jest z rodzaju tych bardziej suchych, co mi nie do końca odpowiada, bo wolę te bardziej mokre, kremowe. Oczywiście zadaniem właśnie takiej konsystencji jest maksymalne pogrubienie rzęs i to również zapewnia nam maskara MIYO. 


Jednak podczas aplikacji polecam się skupić. Jest to jedyny mój zarzut co do tej maskary - jeśli nie zdejmiemy ze szczoteczki nadmiaru tuszu i nieuważnie wytuszujemy rzęsy, to mogą powstać grudki. Natomiast gdy poświęcimy na to więcej uwagi, to rzęsy będą naprawdę idealnie podkreślone. Warto. 

Efekt zostawię Wam do oceny. Mnie jak najbardziej zadowolił, bo moje rzęsy są pogrubione, podkręcone i lekko wydłużone. Nie lubię przesady na rzęsach, więc ja aplikację kończę na dwóch lub najwyżej trzech warstwach i taki efekt pokazuję. 



Co do trwałości również nie mogę się przyczepić. Maskara zostaje na rzęsach cały dzień - ani się nie rozmazuje ani nie kruszy. 
Przy zmywaniu z łatwością poddaje się mojemu dwufazowemu płynowi do demakijażu od Yves Rocher bez konieczności pocierania.


Podsumowując za cenę 9,49zł (cena ze strony pierrerene.pl) otrzymujemy bardzo dobry produkt, który bez zarzutu spełnia swoje zadanie. Obietnice producenta są spełnione - rzęsy są widocznie czarne, pogrubione i podkręcone, a do tego pięknie rozczesane. 
Ogółem jest to produkt niemalże idealny - niska cena, świetny efekt, i szczerze go Wam polecam! :)


Znacie tę maskarę MIYO? A może polecacie jakąś inną? Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach! 

Domi.

27 komentarzy:

  1. Trzeba będzie zakupić. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. no to najwyższa pora zainwestować tą zawrotną kwotę ;)

      Usuń
  3. Moim faworytem była mascara MaxFactor 2000Calorie podkręcająca.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moim jest i będzie Oriflame Wonder Lash Mascara :P ale to nie znaczy, że nie będę próbować innych maskar :D z czystej ciekawości :)

      Usuń
  4. Całkiem fajny efekt, chociaż ja nie lubię się na co dzień bawić w zdejmowanie nadmiaru tuszu ze szczoteczki itp, więc pewnie bym na nią narzekała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dla mnie to zajmuje 5 sekund max ;)

      Usuń
  5. Nie znam tej maskary,ale Twoje rzęski wygladaja z nia super :) moim ulubiencem jest wydluzajacy tusz od Clinique i Loreal Lash Architect 4D , ale kusi mnie by probowac innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na tuszach Clinique się zawiodłam i jestem sceptyczna, bo te co miały się zmywać wodą, wcale nie chciały się tak po prostu zmywać :)

      Usuń
  6. nie używałam, ale już o niej chyba czytałam, albo przynajmniej o jakiejś MIYO i również była to pozytywna recenzja ;-) za taką cenę na pewno warta uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem to MIYO ogólnie ma całkiem fajne kosmetyki warte uwagi :)

      Usuń
  7. Big, Fat i Smoky to raczej nie jest, wygląda ładnie, ale dość codziennie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż. zaznaczyłam, że nie lubię przesady na rzęsach. oczywiście można dokładać kolejne warstwy, jeśli ktoś lubi i efekt zapewne byłby very big and very fat, ale ja tego nie lubię. jeśli chcę bardziej spektakularny efekt, to sięgam po sztuczne rzęsy :)

      Usuń
  8. nie znam jej ale od siebie polecam maskarę bad girls od verony :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle nie słyszałam. rozejrzę się ;) dzięki.

      Usuń
  9. Nie miałam tego tuszu, ale efekt niezły! I to za taką cenę! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena jak najbardziej korzystna prawda? ;) i wg mnie też wygląda faktycznie nieźle

      Usuń
  10. A wg mnie efekt dość słaby. Tusz musi dawać dobry efekt już po pierwszej warstwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe. ja tam wolę stopniowo dokładać produkt, żeby uniknąć sklejenia rzęs :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. prawda? całkiem przyzwoity jak na taką zawrotną cenę ;)

      Usuń
  12. u mnie sie niestety nie sprawdzila,wspominam ja jako niedawny koszmar...sklejala rzesy i na poczatku byla rzadka,ciezko sie aplikowalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wg mnie nie jest rzadka. wręcz przeciwnie :)

      Usuń
  13. Właśnie ją nabyłam, więc niebawem przyjdzie czas na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na reklamę. Komentarze z reklamami automatycznie trafią do spamu.